huatong
huatong
pezetmatapedro-plan-b-cover-image

Plan B

Pezet/Mata/Pedrohuatong
stevegeibhuatong
الكلمات
التسجيلات
Lyricist : Jan Kapliński/Michał Matczak/Jacek Switalski

Composer : Jan Kapliński/Michał Matczak/Jacek Switalski/Mikolaj Vargas/Gianluca Franco

Ty miałaś wszystkie noce dla mnie gdy były wszystkie oczy na mnie wtedy

A jak byłem na dnie to szukałem głębi

Czasem zanim spadniesz, no to czujesz jakbyś latał

Więc ci wtedy z nieba spadłem ale trochę tak jak szatan

Więc dziś wychodzisz więcej, nosisz mniej

Rzadziej odbierasz, częściej się rozbierasz

Kiedy wschodzi dzień, to dopiero wracasz

Głowę odwraca w nocy Bóg

Miasto ma kaca, ciężko jest wybrać z tylu dróg

Tu można zostać albo wracać, każdy uciec chce

Życie przytłacza, każdy rację ma jak z WTC

Ja 911 wolałem mieć na masce i wciskam gaz tak mocno jakbym uciec chciał na zawsze

Gaz, lewy pas, biorę hajs i biorę coś na wynos

Ty masz lewy paszport i hajs, tu nigdy nas nie było

Ona chciała mnie, potem nie — bo nie miałem planu B

Jak spadałem, to nie spadłem — i się nauczyłem latać

Nie, nie ma mnie — tam, gdzie byłem, nie ma mnie

Jak masz w jedną stronę bilet — to nie wracasz

Ona chciała mnie, potem nie — bo nie miałem planu B

Jak spadałem, to nie spadłem — i się nauczyłem latać

Nie, nie ma mnie — tam, gdzie byłem, nie ma mnie

Jak masz w jedną stronę bilet — to nie wracasz

Znowu mnie pytasz czy wyjadę, jak przylecą drony

Z tobą do Barcelony pić na plaży aperole

Chyba zostanę jednak, tak, jestem popierdolony

I już nie raz celowałem sobie bez powodu w głowę

Mój człowiek ma dwa telefony

24 na dobę kręcą się biznesy u nas, a nie płyty winylowe

Dajcie klucze mi do miasta, już mam w roli nowe

Patolove zanim osiemnastak dawno odhaczone

Matczak, najmłodszy co go znasz

Jak idziemy przez Krakowskie Przedmieście

To mnie prosi twoja matka o zdjęcie

Uśmiechamy się sztucznie, ale będziemy żyć wiecznie

Pewnie podejrzewałeś, że w tym składzie zrobię refren

Ale jeszcze nawet nie jest na to moment

Ty też olej, co by chcieli żebyś zrobił i zrób swoje

Nie ruszam się ze szczytu, za długo byłem na dole

A jak wypierdolę się znów, to znów wezmę to, co moje

Ona chciała mnie, potem nie — bo nie miałem planu B

Jak spadałem, to nie spadłem — i się nauczyłem latać

Nie, nie ma mnie — tam, gdzie byłem, nie ma mnie

Jak masz w jedną stronę bilet — to nie wracasz

Ona chciała mnie, potem nie — bo nie miałem planu B

Jak spadałem, to nie spadłem — i się nauczyłem latać

Nie, nie ma mnie — tam, gdzie byłem, nie ma mnie

Jak masz w jedną stronę bilet — to nie wracasz

Po co pokazujesz te ćwiczenia na brzuch

Jak ty robiłaś sobie lipo, a nie trening za dwóch

Na Insta tylko solo tripy i do tego seafood

A Kazek to naprawdę lata ale bardziej jak duch

Ja to nie wierzę w tą drogę, która tu stworzyła Jacka

Jak jebnęły dwie wieże, słuchałem płyty Pezeta

Świstoklika miałem w szklance MDK

Wita biznes, a gadasz jakbyś dziada chciał w plecak

Nie mam planu B jak NBA YoungBoy

Nie policzę sztuk co straszyły czarną magią

Szukasz biby, żeby trafił się księciu

Tu jest zlot aspergerowców, tak jak jeden z dziesięciu

Ona chciała mnie, potem nie — bo nie miałem planu B

Jak spadałem, to nie spadłem — i się nauczyłem latać

Nie, nie ma mnie — tam, gdzie byłem, nie ma mnie

Jak masz w jedną stronę bilet — to nie wracasz

Ona chciała mnie, potem nie — bo nie miałem planu B

Jak spadałem, to nie spadłem — i się nauczyłem latać

Nie, nie ma mnie — tam, gdzie byłem, nie ma mnie

Jak masz w jedną stronę bilet — to nie wracasz

المزيد من Pezet/Mata/Pedro

عرض الجميعlogo