menu-iconlogo
huatong
huatong
kaczorpihthe-returnersdonguralesko-zapytam-ciebie-feat-donguralesko-ero-cover-image

Zapytam Ciebie (feat. Donguralesko, Ero)

Kaczor/Pih/The Returners/DonGURALeskohuatong
patnorthvalehuatong
Liedtext
Aufnahmen
Tak Jest!

Tak Jest!

Jeden Jeden Jeden Dwa Trzy

Cały Czas

Aha

Pihu

Wiesz Która Jest Godzina?

A Jak!

Dwa zero jeden Siedem

Sprawdź to!

PDG!

Kaczor!

To ten łysy skurwiel który od lat goli głowę gładko

Nadal jestem a max miałem być tylko kaczką

Z numerem pierwszym gracz, hasło de facto znasz to

I żeby była jasność, idę po swoją własność

Brzydzę się tymi co klaszczą w rytm kłamstwa i fałszu

Mój styl, bezpańska bestia co zrywa każdy łańcuch

Podrywam się, znów w tańcu dla popaprańców przekaz

Ty co drugi koleżka, w stylówce a la David Beckham

Znów rozpierdalam, powracam jak Heavy metal do łask

Odwieczna beka z mas, którą jara fleszy blask

Na majkach walka o lajka, nadal mnie śmieszy man

W nawijce dziesiąty dan, na biodrach czerwony pas

Instagramowy szpan, do życia ma się nijak

Ten najprawdziwszy tam, to zwykle świńska żmija

Bit ciężki jak rakija, robimy włam na kwadrat

Mijam podmokłe ścieżki, przechodząc obok bagna

Znowu nadsztygar Gural, znowu zakładam blask na kask

Wiem o czym szumi las, nie koniecznie poklask mas

W tym lesie z kaczorem dociskałem gaz nie raz

Późnym wieczorem cicho przesypywał piaski czas

Na nieznaną ilość zjazdów każdy ma skipass

Słodko było zostać świrem jak to grał Skiba

Nie ma spasiba, tu każdy złote maski ma

Wybija zębów miazgi bas

Chuj w ten płaski szpan, miej swój własny plan

Bądź dla swoich bohaterem tak jak Detlef der Plastikman

Słychać piski tu i wrzaski tam, w uszach oklaski mam, kiedy was kiwam

Te Kaset trzaski znam, przekaz nie zna odbiorców

Tłok na dworcu, pół stukot, łopot proporców

Milion dozorców i jeden samotny więzień

Uważaj, w bagno wejdziesz, to w nim ugrzęźniesz

Nawijam to co widzę, wersy płyną przez podwórka

Ognia nie ma bez nas dwóch, to stylu wujka

To nie mój temat rozmów, pseudo rap upada

Wokół wszystko dla lajków, komentów, wyświetleń

Trzech elementów nie może braknąć w piekle

Łatwo odgadnąć co dzisiaj jest na fali

Ja zapytam Ciebie o tych którzy się sprzedali

I co? Pytam, pytam którzy się sprzedali

I co? Pytam, pytam którzy się sprzedali

No, Pytam, pytam którzy się sprzedali

Ja zapytam Ciebie o tych którzy się sprzedali

Kieruję się chorym rozsądkiem, jestem zdrowo jebnięty

Jak dużo piłem zbierało mnie na sentymenty

Kupuję płacę mam paragon sporo racji

Ten plastikowy świat nie przyjmuje reklamacji

Z nas dwóch to ja więcej przesiedziałem na klatce

Lecz to ty swoją przyszłość widzisz w pierdolonej zdrapce

Pierdolę fałsz, pseudo ziomków i niebieskie

Ej, Kennedy, zerwie ci tę modną treskę

Nikt z nas nie pochodził z bananowych rodzin

Hermetyczne środowisko czysty Hip-Hop a nie disko

Niekodowany przekaz nie półszeptem prosto w oczy

Leci ci kanalizacja, bo nam trochę cukier skoczył

Bogaty w treści nigdy ubogi

Liryczny Gotyk kobiety rozkładają nogi

Kiedy spadnie kurtyna końcowe napisy typie

Ja zastanawiam się co zjem na twojej stypie

Ich muzyka produkt reżysera kiepski spektakl

Martwy jak odcięta od sznurów marionetka

Słuchaj bo mówię głośno a styl mam brudny

Mogę wam z pęcherza zwrócić na pysk uległe kukły

Mi nie chodzi tu o lajki na Facebooku

Dla mnie dobre wersy styl i wpisy w blackbooku

Ludzie sobie kuku lubią robić sami

Mogę pomóc ci w seppuku, więc lepiej kurwa zamilcz

I mogę żyć w infamii, zresztą chuj z wami

Jestem z familii która ciśnie z kurwami

Nie mają życia co mają to poza bracie

I takie z nich kozaki jak buty w ich mamy szafie

My mamy wielki zasięg bo jesteśmy prawdziwi

I jakoś wysyp leszcza na tych falach nas nie dziwi

Odpalasz nas na cd bo ten rap nie jest kreacją

Jak dziwni raperzy ich partnerzy od fellatio

Ja jestem jak raptor predator, skurwysyny

Bo stawiam czoła faktom i oprawiam to w rymy

Słowa i czyny i zawsze mocne puenty

Choć nie jestem bokserem wybiję wam fałsz z gęby

Nawijam to co widzę, wersy płyną przez podwórka

Ognia nie ma bez nas dwóch, to stylu wujka

To nie mój temat rozmów, pseudo rap upada

Wokół wszystko dla lajków, komentów, wyświetleń

Trzech elementów nie może braknąć w piekle

Łatwo odgadnąć co dzisiaj jest na fali

Ja zapytam Ciebie o tych którzy się sprzedali

I co? Pytam, pytam którzy się sprzedali

I co? Pytam, pytam którzy się sprzedali

No, Pytam, pytam którzy się sprzedali

Ja zapytam Ciebie o tych którzy się sprzedali

Mehr von Kaczor/Pih/The Returners/DonGURALesko

Alle sehenlogo