menu-iconlogo
huatong
huatong
rychu-peja-solufka-dzi-wyjdziesz-ze-mn-cover-image

Dziś wyjdziesz ze mną

Rychu Peja SoLUfkahuatong
kalava12huatong
Lời Bài Hát
Bản Ghi
Ja, SLU, właśnie tu, jest tu...

Z buteleczką (hehe), jedną małą buteleczką, ta...

Ref.:

Dziś wyjdziesz ze mną, bo dziś mi wszystko jedno

Wiem to na pewno, ta noc - od życia wpierdol

Dziś wyjdziesz ze mną i nie spytasz o kierunek

Tej nocnej wyprawy zabić strach, samotność, smutek...

Dziś wyjdziesz ze mną, nikt nie spyta mnie czy wrócę,

Dziś wyjdziesz ze mną, to czas pijackich wzruszeń...

Dziś wyjdziesz ze mną, mam gdzieś rzekomy sprzeciw,

Dziś wyjdziesz ze mną, będzie si, jakoś zleci.

Dziś wieczór zimno ciemno, wszystko mi jedno

Kierunek lokal, w którym serwują piekło.

To krystaliczna ciecz w przezroczystym szkle

To jedna z tych piękności, której nie rzucę-e

Bo w tej grze, reguły, zasady są niezmienne,

Jak dziewczyny piękne, chętne, uśmiechnięte.

Na szyi mam już pętle, opcja samobójstwo, zacisk

Napić się tak, żeby dziś wszystko stracić.

I nie chodzi tu o forsę, tylko o życie całe

Na pohybel wszystkim o tym jak przegiąć pałę.

Drinki doskonałe i szemrane towarzycho

Pij szybko i na czysto, żeby szybko znieczuliło.

By serce mocniej biło, byś się ziomuś czuł jak w domu,

Z kim i gdzie nie mów nikomu, odrobina rap-hardcoru.

Nie mam powodów by truć lecz wiem na pewno

Że z tej speluny to ty dziś wyjdziesz ze mną.

Ref.:

Dziś wyjdziesz ze mną, bo dziś mi wszystko jedno

Wiem to na pewno, ta noc - od życia wpierdol

Dziś wyjdziesz ze mną i nie spytasz o kierunek

Tej nocnej wyprawy zabić strach, samotność, smutek...

Dziś wyjdziesz ze mną, nikt nie spyta mnie czy wrócę,

Dziś wyjdziesz ze mną, to czas pijackich wzruszeń...

Dziś wyjdziesz ze mną, mam gdzieś rzekomy sprzeciw,

Dziś wyjdziesz ze mną, będzie si, jakoś zleci.

Na kumpla ci się nie nadam bo na bank wkurwiam twą żonę

Jestem tylko Ryśkiem a nie Scottim MCKeltonem.

W środku cały płonę, już pozbawiony złudzeń

Żyję tak jak chce i nie próbuj mnie zrozumieć.

Bo sens życia tu jest, w klubowym zgiełku źródeł

Oto moje Genesis - wiem ty tego nie kupujesz.

Nic nie kapujesz, byś się musiał tak wychować

Sam przygotować do startu w życie popatrz.

Dziś chce się uratować, mam ten sposób niezawodny,

Złoty środek cudowny, styl życia gnoja godny.

Cierpię choć pogodny, bo świadomy że tu wróci

Ze zdwojoną mocą zniszczy, zdołuje, zasmuci.

Pierdole to bo tu dziś tylko na własny rachunek

Z tą zacną hołotą bez pardonu się skatuje.

Ty czujesz bluesa wujek? - Jestem na bluesa skazany

Ja gram tego bluesa, artysta szanowany,

Przez łachy uwielbiany, król życia dziś nachlany

Styl życia gnoja pod niebiosa wychwalany.

Przez diabła opętany, ta, wiem to na pewno

Że postawie ci jednego a potem wyjdziesz ze mną.

Dziś wyjdziesz ze mną, bo dziś mi wszystko jedno

Wiem to na pewno, ta noc - od życia wpierdol

Dziś wyjdziesz ze mną i nie spytasz o kierunek

Tej nocnej wyprawy zabić strach, samotność, smutek...

Dziś wyjdziesz ze mną, nikt nie spyta mnie czy wrócę,

Dziś wyjdziesz ze mną, to czas pijackich wzruszeń...

Dziś wyjdziesz ze mną, mam gdzieś rzekomy sprzeciw,

Dziś wyjdziesz ze mną, będzie si, jakoś zleci.

Słodka Ginger, pokaż pizdę, będąc na dnie chcę tak myśleć,

Zapaskudzę czyściec, raz i drugi znów nie wyjdzie.

Augiaszowy syf w mojej duszy - masz tak myśleć

Bo gówno o mnie wiesz wiec podsuwam ci te wizje.

I się do Ciebie mizdrze, tak naprawdę Tobą gardzę,

Podkreślam z sarkazmem ze ujrzałem w tobie gwiazdę

A ty zgarniesz to ze stołu, potem wszystkie ślady zatrzesz

I na temat mego życia stawisz mi kazanie ważne.

To barowy czmyk, kilka dzisiejszych przemyśleń

Frajer powie: mam to w piździe, ja mam w huju - i tak myślę.

Licz Rysieńku na tych, którzy chcą ci pomoc być w grze,

Licz Rysieńku na tych, którzy mają swe ambicje,

Będąc czuły na swą krzywdę wiem, że sam dziś stąd nie wyjdę

Nie próbuj mnie na przyjaźń brać, pod chuj - to strasznie lipne.

W szarej strudze dymu, z drinkiem w dłoni ja tu tworzę

W pracy coraz gorzej - raz na wozie, raz pod wozem.

Nie powiem: O mój Boże! - Choć ten Bóg darował talent,

Już za piętnaście trzecia, piszę, mam serwetki skrawek

Sam w tym jak palec i z tym mi doskonale

Już do końca od początku - SLU Gang - ja to chwalę.

Zamieniam to w kawałek, dumnie celebruję balet

Tu życie me pochwalę i przysłucham się tym bębnom.

I zanim skończą grać, ja wiem, że wyjdziesz ze mną,

Ta, ja w kieszeni z mą butelką...

Dziś wyjdziesz ze mną, bo dziś mi wszystko jedno

Wiem to na pewno, ta noc - od życia wpierdol

Dziś wyjdziesz ze mną i nie spytasz o kierunek

Tej nocnej wyprawy zabić strach, samotność, smutek...

Dziś wyjdziesz ze mną, nikt nie spyta mnie czy wrócę,

Dziś wyjdziesz ze mną, to czas pijackich wzruszeń...

Dziś wyjdziesz ze mną, mam gdzieś rzekomy sprzeciw,

Dziś wyjdziesz ze mną, będzie si, jakoś zleci.

Pijmy póki źle, więc pijmy, żeby pić...

Za te dziewczyny...

Za te dziewczyny...

Za te dziewczyny pij, co kochać będą mnie,

Za te dziewczyny pij, co mówią o mnie źle.

Nhiều Hơn Từ Rychu Peja SoLUfka

Xem tất cảlogo