menu-iconlogo
huatong
huatong
biszlenzy-podziemie-cover-image

Podziemie

Bisz/Lenzyhuatong
sweet_hanofahuatong
歌詞
作品
Lata lecą, a my cały czas

Robimy swoje się nie spiesząc, mamy cały czas

Nie czujemy presji, czujemy pasję

Jak szmaciankę na kolanie, podbijamy rap grę

Lata lecą, a my cały czas

Nie śpieszymy się donikąd, mamy cały czas

W królestwie podziemia - all we got iz us

Tam, gdzie słońce nie dociera - mamy cały świat!

To podziemie, to podziemie

Ponad blaski cenię cienie (cenię cienie, cenię cienie), mam koronę, gdzie korzenie (gdzie korzenie, gdzie korzenie)

Pogrzebanych nie pogrzebiesz

Co się liczy, jeszcze nie wiesz? Więc zabiorę Cię pod ziemię

To podziemie

I niczego już nie zmienię (już nie zmienię, już nie zmienię?), mówię z głębin jak sumienie (jak sumienie, jak sumienie)

Mam coś robić na życzenie?

Podpisywać to imieniem? Wolę zapaść się pod ziemię

Yeah, kiedy zapytasz mnie, jak powstają te wersy

Odpowiem: powstają jak wzburzony lud przeciwko opresji

Legionem powstają z każdego upadku, zaciskając pięści

Wkurwione powstają z martwych do taktu bębnów i werbli

Pow, pow! Nie potrzebuję nabojów, daj kulę do kręgli

Yeah, yeah! Bo stoją, patrzą, lecz zaraz padną na klęczki

Ta, ta! Choć fejm jest dziwką, co z byle kim wciąż się pieprzy

Yeah, yeah! To szacunek tutaj przysługuje tylko najlepszym

Jedni kasują idiotów - słono, a ja kasuję idiotów - łapiesz?

Lubią wysokie obroty w kasach, a ja wysokie obroty w rapie

Wielu z nich spotkasz na mecie z amfą, a mnie na mecie z szarfą

Jedni zmieniają bieg w S klasie, ja zmieniam bieg wydarzeń - pcham to

Tutaj wszystko jest prawdziwe, nieprawdopodobne

A jednak przyznasz, że mam skille nieprawdopodobne

Wciąż pytam "po co?", nie "za ile?", wiedza co istotne

Zeszła do podziemia, ale żyje! - czeka na dintojrę

To podziemie, to podziemie

Ponad blaski cenię cienie (cenię cienie, cenię cienie), mam koronę, gdzie korzenie (gdzie korzenie, gdzie korzenie)

Pogrzebanych nie pogrzebiesz

Co się liczy, jeszcze nie wiesz? Więc zabiorę Cię pod ziemię

To podziemie

I niczego już nie zmienię (już nie zmienię, już nie zmienię?), mówię z głębin jak sumienie (jak sumienie, jak sumienie)

Mam coś robić na życzenie?

Podpisywać to imieniem? Wolę zapaść się

Mówią, że człowiek nadaje wartości, lecz to nie gest, ale proces

Yeah, jak nie napiszesz tu własnej historii, zrobią z Ciebie anegdotę

Rap gra - plany mam szersze, zawsze umiem opresję zamienić w gambit

Plan A - wycofać w cień się, plan B - w dobrym momencie zamieść ich z planszy

Wolność to kula u nogi, lecz czas mnie nauczył swobody w dryblingu

Co miałem robić? Płyty po "Wilku" większość słuchaczy spuściła w kiblu (dzięki)

Nie biorę tego do siebie, jak pijanych lasek do chaty

Choć dla niektórych odrobina pudru i dziurka to już donuty

Ja pod ziemią jak jebana trufla, antyczna mozaika deptana przez tłum

Składam ze słów świat, ziarno do ziarna, mandala i kurhan

Bo jeśli publika Cię słucha, bo w szkole, czy w pracy słuchają Cię wszyscy

To już muzyczny McDonald i nie wiesz, czy lubią Ciebie, czy po prostu frytki

To nie muzyka do windy, robię muzykę do sztolni

Dla tych, co zawsze są inni, niepopularni, niemodni

Podziemie przyjmuje wszystkich, tych odrzuconych i głodnych

Tutaj chwytamy się brzytwy i z nią wracamy jak zombie

Jestem bestią

Jestem bestią

Jestem bestią

Jestem bestią

更多Bisz/Lenzy熱歌

查看全部logo